25 ziko, czyli o tym, że pieniądze to nie wszystko
Pienądze, bilon, monety czy papierek – kiedy to było? Kaska, sałata, kapucha – to też już przeszłość. Teraz rządzi ziko. Masz parę ziko, jesteś ktoś na dzielni. Pożyczysz ze 25 ziko? czytaj dalej
Pienądze, bilon, monety czy papierek – kiedy to było? Kaska, sałata, kapucha – to też już przeszłość. Teraz rządzi ziko. Masz parę ziko, jesteś ktoś na dzielni. Pożyczysz ze 25 ziko? czytaj dalej
Cicho, sza! Proszę nikomu nie mówić, że pojawi się dzisiaj marysia. Ta pisana przez małe „m”, czyli… hmm… A oprócz marysi – madzia, hania, gienia, poldek, renia… oraz adasie. O co chodzi? Wiadomix, że nie o ludzi! Lecz o rzeczy – i to z różnych parafii. czytaj dalej
Po cholerę toto żyje? Trudno powiedzieć, czy ma szyję, a bez szyi komu się przyda? Pachnie toto jak dno beczki, jakieś nóżki, jakieś kropeczki – ohyda. Człowiek zajęty niesłychanie, a toto proszę, lezie po ścianie i rozprasza uwagę człowieka; bo człowiek chciałby się skoncentrować, a ot, bożą krówkę obserwować musi, a czas ucieka. (K.I. Gałczyński, […] czytaj dalej
Jak robić – to wiadomo, że człowiek. Bo człowiek idzie do roboty i bierze się do roboty, i w ogóle robi różne rzeczy. No, może jeszcze robot czasami próbuje człowieka naśladować, ale to dlatego, że tak go zaprogramowano. Ogólnie rzecz biorąc jednak – robota i robienie to ludzka rzecz. czytaj dalej
Coś takiego jest w ortografii, że łatwo ją brać na sztandary. I coś takiego jest w nas, ludziach, że jeśli tylko możemy komuś dopiec, robimy to, niestety, nader chętnie. A ortografia świetnie się do tego nadaje – nie od dziś. czytaj dalej
Zapraszamy na nową, cykliczną audycję w Radiu 357: „Słowa pod lupą”. Będziemy się przyglądać najnowszemu polskiemu słownictwu: temu, jak powstają wyrazy, jak opisują świat, a także co mówią o nas, którzy je tworzymy. czytaj dalej
Ci z Państwa, którzy obserwują tworzony przez nas słownik, zauważyli zapewne, że dużo w nim wyrazów i frazeologizmów bardzo potocznych (np. Niemiec płakał, jak sprzedawał), zwykle wywodzących się z języka młodzieżowego (np. prank, eluwina), często wulgarnych... czytaj dalej
Właściwie świadczy to o naszej – użytkowników języka – przewrotności. Złośliwi powiedzieliby, że o złośliwości. No bo kto to widział brać za wzór alkoholizm i alkoholika (nie mówiąc o alkoholiczce!) i tworzyć całe serie całkiem przyjemnych -holizmów? czytaj dalej
To byłby dobry rym: smartfonistka – jak wiolonczelistka. Albo szansonistka. Czy też taka zwiewna i eteryczna jak one? Chyba jednak nie do końca. Myśląc o wiolonczelistce (koniecznie prześlicznej!), bezwiednie się uśmiechamy. Szansonistka wprawia nas w błogi nastrój. A co robi smartfonistka? czytaj dalej
Chyba wszyscy słyszeliśmy słynne zdanie Taki jest koszt demokracji, wypowiedziane przez Jacka Sasina jako usprawiedliwienie wielu pozaprawnych i kosztownych działań związanych z organizacją wyborów kopertowych. I zapewne myślimy, że to Jacek Sasin jest autorem tego frazeologizmu. czytaj dalej